| ... do ziemi w pierwszej kolejności
"Leszek Miller to morowy gość, jakiż on przystojny, jaki męski i zdecydowany, prawdziwy mąż stanu, co to i z Chirakiem sensownie pogada, i z szacunkiem do chłopa z Zakroczyna przemówi"... "Imaż" lidera SLD jest konstruowany sensownie - ma być "pragmatycznym premierem", który posprząta bałagan i wyprowadzi z urzędów prawicowych chłopaczków, co to nieprzygotowani i bez doświadczenia w pezetpeerowskiej kuźni młodych talentów, usiedli za kierownicą i od razu wjechali biało-czerwonym jelczem do rowu. Leszek Miller rządzenie poznał jeszcze za młodu, on wybawi naród od nieodpowiedzialnych, skorumpowanych karierowiczów prawicy, zadba o polską rację stanu i polski interes narodowy, rozwinie stosunki ze wschodnimi sąsiadami, zwiększy obroty eksportu, wynegocjuje rozsądne warunki z Unią... Machina propagandowa SLD wygrywa. Widać to wyraźnie i dziś nie ma na polskim rynku partii politycznej, która wołałaby "hola, hola, to my wygramy wybory". Komuniści zdołali przekonać wszystkich, że i tak wygrają, więc nie ma się co przeciwstawiać "sile historycznej konieczności". Może byłbym skłonny uwierzyć w Millerowe bajania, gdyby nie to, że za gościem stoi pełno kolegów starogwardzistów. Po to Miller idzie po władzę, by zabezpieczyć ich interesy i dać stanowiska. SLD już Polską rządziło, nie ma więc co się łudzić, że obecni komuniści w czymkolwiek są lepsi od poprzednich, bo są to ci sami ludzie. Ludzie, których ustawa dekomunizacyjna powinna była znieść z polskiej sceny politycznej. Niestety, Polska była za słaba na taką ustawę... Rządy koalicji AWS i UW były złe - nie ma co kryć, owszem, trochę udało się osiągnąć, zaniedbano jednak rzecz najważniejszą - postawienie na nogi gospodarki kraju. To wielkie zaniechanie mści się teraz sromotnie. W Polsce konieczna jest gruntowna reforma gospodarcza, kraj musi zacząć produkować i eksportować, konieczne jest wyzwolenie ludzkiej energii i inicjatywy. Wątpię, by doszło do tego za premiera Millera i łudzę się, że komuniści nie zdobędą absolutnej większości w obu izbach... Po raz kolejny trzeba stwierdzić, że pokolenie "Solidarności" zaprzepaściło swą drugą szansę, że po wielkiej mobilizacji, jaką było powołanie do życia AWS, nastąpił jeszcze większy rozkład tego środowiska. Kilka lat temu, pisząc o szansach nowego rządu Jerzego Buzka, zacytowałem słowa piosenki zespołu "Polska": "Wy jesteście przegrani - Wy jesteście straceni - Musicie zapłacić - Za błędy swojego pokolenia - Na straconej pozycji - Nie ma dla was przyszłości - ?Solidarność= do ziemi - W pierwszej kolejności". No i co, moje drogie pokolenie "solidarnościowe", cóż ci dziś pozostało? Chyba tylko ucieczka na placówki dyplomatyczne... |