Default
Google
 
Małżeństwo bez miłości
8.06.2000
 No i nie ma koalicji. Ostał nam się AWS. Wygląda na to, że zamiarem Unii Wolności jest zostawienie kolegów z AWS na gorącym blaszanym dachu Rady Ministrów sam na sam z nadciągającym kryzysem. 
 Balcerowicz szczerze napomyka, że "najlepszy okres na nowe wybory" to wiosna przyszłego roku. Do tego czasu unici mają nadzieję zdystansować się od wszystkich niepowodzeń Buzkowego rządu i dumnie wypinając pierś przypiąć sobie ordery za sukcesy koalicyjnego włodarzowania. "Reforma administracji, samorządy, trudna reforma służby zdrowia, trudna reforma oświaty - to wszystko my, unici;  korupcja, bałagan prawny, niedoprecyzowane ustawy, nepotyzm, i republika kolesiów - to oni AWS, ludzie nieodpowiedzialni, nieeuropejscy, zaściankowi łachmaniarze, którzy nawet przy naszej pomocy nie zdołali nabrać warszawskiej ogłady". 
 Założę się, że tak powiedzą w trakcie kampanii.
 Małżeństwo AWS z Unią Wolności nie było związkiem z miłości. Niby jedni i drudzy, mieli wspólne sentymenty do młodzieńczych lat biegania po ulicach z ulotkami i sitodruku, ale tak naprawdę to chodziło o logikę mandatów na sejmowej szachownicy. Posłom UW program wyborczy AWS - powszechne uwłaszczenie, obietnica dekomunizacji, lustracji, stał od samego początku ością w gardle. Również od samego początku wielu posłom AWS scyzoryk otwierał się w kieszeni na widok przechodzącego korytarzem Sejmu Leszka Balcerowicza.
 Mimo mniejszej liczby mandatów UW przypadła rola rozgrywającego. To stare polityczne lisy z Unii Wolności były w stanie ucierać nosa niedoświadczonym graczom AWS. Owszem, ci ostatni coś tam sobie pokrzykiwali z sejmowej trybuny, ale gdy przyszło do podliczania głosów nad ustawami, lub pracy legislacyjnej jakoś dziwnie stanowisko UW zawsze zyskiwało uznanie. 
 Sytuacja ta była powodem niejednego rokoszu wewnątrz samego AWS. Posłowie tej formacji wkrótce dowiedzieli się, że są bezsilni wobec paranomenklaturowego układu rządzącego, widzieli czarno na białym, że AWS, idąc pod ramię z Unią Wolności, zdradza swych wyborców, że za cenę rządzenia traci elektorat i szansę na kolejny mandat.
 Rozwody zawsze są bolesne. Ten obecny również. Daje on jednak szansę AWS-owi, na głębokie odnowienie swej polityki, na reformę, która wróci do źródeł ruchu. Dzięki takiemu posunięciu AWS mógłby liczyć na poparcie wielu mniejszych ugrupowań sejmowych, a może nawet zaskarbić sobie poparcie PSL-u. Gdyby do tego doszło, rząd miałby możliwość manewru okrężnego wymijającego blokady stawiane w parlamencie przez UW. Mimo wyjścia z rządu Unia Wolności nie zamierza bowiem rezygnować z rządzenia - unici liczą, że bez ich poparcia, w Sejmie nie da się mianować żadnego ministra; że będą w stanie zablokować każdą ustawę i gdy tylko przyjdzie im zachcianka, wnioskiem o wotum nieufności obalą obecny rząd. Jeśli AWS wyciągnie rękę do innych ugrupowań, które UW nie lubią, okazać się może, że ten plan nie zostanie zrealizowany... Czego wypada mi życzyć Państwu i sobie.


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange