Default
Google
 
 
Ocknęliśmy się z letargu
 Dwadzieścia lat to prawie tyle, ile istniała II Rzeczpospolita - szmat czasu. Wciąż jednak trudno o Sierpniu 80' pisać bez emocji. Bądź co bądź, był to początek końca komunizmu i kto choć raz słyszał, jak tysiące ludzi skanduje "So-li-dar-ność!!", albo jak z tysięcy piersi dobywa się: "Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie", ten zrozumie, że wtedy, dwadzieścia lat temu, obudził się z letargu polski naród, że po tylu latach, ktoś nagle krzyknął "król jest nagi" i wszyscy zobaczyli goły tyłek PZPR-u.
 Sierpień 80' pokazał, że komunizm jest skończony, że już się nie da reformować, że potrzebne jest coś nowego. Oczywiście, nikomu nie przychodziło do głowy, co by to mogło być... Krótki posierpniowy rok limitowanej wolności pokazał, że komuniści nie dojrzeli jeszcze do ogłoszenia końca komunizmu. Polska wolność zakończyła się więc stanem wojennym. Mimo to, kości zostały rzucone - nie dało się już ludzi "nawrócić" do przedsierpniowej uległości. 
 Po grudniu 70', gdy Gierek krzyknął "pomożecie?", robotnicy szczerze mu odkrzyknęli; po Grudniu uczciwi ludzie nadal gdzieś tam mieli dylematy, łudzili się można coś razem z komunistami budować. Po sierpniu 80', nikt już nie uważał, że naród ma komuś "pomagać"; coraz bardziej było oczywiste, że naród ma po prostu rządzić - i że jego "siła przewodnia - PZPR" - jest po prostu ciałem obcym! To otwarcie oczu było wydarzeniem epokowym. To był początek procesu, który ostatecznie podciął komunizmowi nogi i zburzył Mur Berliński.
 Oczywiście, w roku 80. nie było w Sowietach Gorbaczowa i pieriestrojki; na Kremlu dogorywała gerontokracja, a w Afganistanie grzmiała krwawa wojna. W takiej sytuacji o niepodległości Polski można było mówić półgębkiem. Sierpień pokazał jednak, że o niepodległości trzeba mówić, że nie da się tej sprawy zepchnąć, bo w ostatecznym rozrachunku, nie będzie chodziło o wolne związki zawodowe, lecz o wolną Polskę. W najbliższych posierpniowych miesiącach okazało się, że bez wolnej Polski, wolne związki po prostu przestaną być wolne - nie da się robić wolnych związków, gdy cały naród gnieciony jest czerwonym butem.
 Pogląd na tę sprawę bardzo podzielił ruch opozycyjny. Sierpniowa solidarność grupowała bowiem wszystkich - komunistycznych dysydentów i niepodległościowców, konformistów i wizjonerów, działaczy związkowych i polityków z krwi i kości. To z tejże "Solidarności" zaczęły później wyrastać prężne ruchy polityczne, a te które istniały przed nią - jak KPN - rosły w siłę. To dzięki Sierpniowi i "Solidarności" powstało to olbrzymie zaplecze społeczne, które później, po stanie wojennym, umożliwiło budowę niezależnych obywatelskich struktur, masowy ruch wydawniczy i kolportaż oraz nieskrępowaną publiczną dyskusję polityczną. To Sierpień '80 wpiął polskiemu społeczeństwu oporniki w klapy i sprawił, że po dziesięciu latach na Kremlu wyleciały od tego korki...


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange