Default
Google
 
Pisać aż do łez
 O Powstaniu Warszawskim można pisać aż do łez; był to największy  zryw powstańczy w okupowanej Europie, mimo to dziś więcej słyszy się o insurekcjach w Paryżu czy w Pradze, a jeśli już mówi się o Warszawie, to raczej wspominając Powstanie w Getcie niż dramat stolicy w 44 roku.
 Gdy sobie uświadomić, jak wielką stratę poniosła wówczas Polska, jakie wspaniałe miasto legło w gruzach, ilu mądrych, światłych ludzi w głupi sposób straciło życie, trudno nie zadać pytania: "Czy warto było?". 
 Złożona sytuacja polityczna nie usprawiedliwia polskich przywódców. W sierpniu 44 roku było wiadomo, że Sowieci zamierzają okupować Polskę, że wiozą na czołgach marionetkowe władze nowego państwa; wiadomo było, jak NKWD morduje polskie podziemie. Idea Warszawy, jako "Berlina Zachodniego" oblanego czerwonym, sowieckim morzem, nie miała rąk i nóg. 
 Były dwa wyjścia, albo umyć ręce, oszczędzać, co się da, licząc na konflikt Sowietów z Zachodem, albo postawić wszystko na jedną kartę - wyłączyć polskie wojsko spod komendy alianckiej do czasu otrzymania politycznych gwarancji powrotu prawowitych władz polskich do kraju, rzucić desant regularnego wojska polskiego itd. itp. Polska sytuacja polityczna z dnia na dzień stawała się coraz bardziej desperacka, konieczne były radykalne działania. Niestety, polskie władze na wychodźstwie pozostały bierne, zamiast zabełtać Aliantami i wykorzystać jedyny pozostający wciąż atut niepodległej Polski - siły zbrojne na Zachodzie, żaden polityk nie zdobył się, by zagrać tą kartą.
 Zostaliśmy zdradzeni przez sojuszników - to prawda, ale trzeba przecież być głupim, aby nie wiedzieć i nie widzieć, że w polityce sentymenty się nie liczą! Trzeba było być karkołomnym lekkoduchem, by nie dostrzegać, iż mocarstwa zachodnie dzielą powojenną Europę na strefy wpływów, w ramach "zapłaty za wojnę". 
 Warszawa legła w gruzach z naszej polskiej winy.
 Na dodatek, nic z tego Polsce nie przyszło, wygrali tylko komuniści, którzy otrzymali "na tacy" miasto oczyszczone z wszelkiego oporu, wybite i zgwałcone - carte blanche nowego ustroju - którą mogli spokojnie zacząć zapisywać czerwonym atramentem.
 Powstanie Warszawskie powinno być wielką nauczką, powinno nam wszystkim przypominać, aby już nigdy nie bić się za cudzą wolność, by własną krew, własny majątek cenić najwyżej, aby nigdy więcej nie zawierzać polskiego interesu narodowego "sojusznikom".
 Za tę lekcję potwornie przepłaciliśmy i dziś można jedynie zapłakać nad zdruzgotanym miastem, oddając jednocześnie hołd tym wszystkim, którzy z bezprzykładnym poświęceniem i patriotyzmem poszli do beznadziejnej walki. Gdyby tylko ktoś mądrze wykorzystał to poświęcenie i ten zapał...


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange