Default
Google
 
Podawać nogę?
 Idzie nowe stulecie i w to nowe stulecie ojczyzna nasza wejdzie kierowana postkomunistyczną ręką prezydenta Kwaśniewskiego, byłego działacza młodzieżowego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, młodego aparatczyka, PZPR, członka Biura Politycznego, ministra ds. młodzieży i sportu w PRL.
 Ceremonia zaprzysiężenia nowego prezydenta kolejny raz zarysowała grań podziału, jaki się w Polsce dokonał za sprawą Kwaśniewskiego. Człowiek, który w każdym normalnym państwie zmuszony byłby podać się do dymisji, w Polsce uważany jest za "normalnego" prezydenta. Przeciwko tej haniebnej prezydenturze protestują dziś jedynie małe grupki i posłowie radykalnych ugrupowań. 
 Nawiasem mówiąc, zadziwiająca jest ta trwałość komunistycznego sposobu budowania propagandowej narracji w - wydawałoby się bezstronnych - relacjach prasowych. Oto w doniesieniach PAP wszelkie protesty organizowane przez radykalne organizacje antykomunistyczne opisywane są jako manifestacje MŁODYCH ludzi. Przymiotnik ten jest nieobecny w przypadku manifestacji politycznie poprawnych. Wiadomo, "młody", czyli: sztubak, żółtodziób, który łatwo daje sobą powodzić i jest podatny na manipulacje.
 W czasach peerelu język gazetowy zawsze opisywał manifestujących przeciwko komunistom jako wyrostków, lub też chuliganów i pijaków... No i czkawką odbija się to po dziś dzień.
 Cóż zatem począć ze smutnym faktem zafundowania sobie prezydenta Kwaśniewskiego na nowe tysiąclecie? Jak się odnieść do prezydenta, który bez wątpienia ma demokratyczny mandat do rządzenia, a jednocześnie nie powinien był w praworządnym państwie stawać do wyborów? Bojkotować? Lekceważyć? Jak oddzielić szacunek dla urzędu prezydenckiego od pogardy dla człowieka?
 Wielu polskich polityków ma z tym kłopot.
 Nowy prezydent w swym orędziu podkreślił, że zamierza chronić polską "różnorodność polityczną" - chodzi mu o to, żeby objąć  ochroną polityków wyrosłych z nurtu narodowej zdrady - postkomunistów; aby przedstawić ich jako "jeszcze jeden element" polskiej mozaiki.
 Czy ten manewr się uda? Oczywiście! Polacy mają bardzo krótką pamięć. Przecież m.in. przez to wybór Kwaśniewskiego na urząd był w ogóle możliwy. Ten wybór sprawił, że na budowie niepodległego państwa nadal będzie rozgardiasz; nadal nie będzie wiadomo, kto jest kto. No i może o to właśnie chodzi! 
 Wszak w dzisiejszych czasach niepodległość się przeżyła; dziś mamy globalizację i budowę ponadnarodowych struktur. Któż zaś do tego się lepiej nadaje, jak nie człowiek oswojony z myślą, iż prawdziwy ośrodek władzy znajduje się poza krajem...


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange