Default
Google
 
Widać ułomności
 W miarę, jak człowiek zbliża się do czterdziestki, coraz częściej uświadamia sobie "pokoleniowy" charakter ludzkiego doświadczenia...
 Przypomniał mi o tym Cezary Michalski, kolega z lat szczenięco-chmurnych, dziś jeden z Don Kichotów kruszących kopie o wiatraki informacyjnego monopolu Michnikowej sfory "paneuropejczyków". Pokoleniowe doświadczenia sprawiają, że łatwiej jest rozmawiać i  bez słów czuje konteksty. Surrealizm stanu wojennego i wynaturzeń schyłkowego peerelu na zawsze usiadł nam na głowie, pomagając w zrozumieniu egzystencjalnego skotłowania współczesnego świata. PRL nie zdołała zmarnować nam życia, a poprzez krótkotrwałe w niej unurzanie zaszczepieni zostaliśmy na wiele ideologicznych chorób.
 Zresztą nie o ideologię tylko chodzi, a o doświadczenie głębokich pokładów ludzkiej komunikacji, szarpanych codziennym zmaganiem z rzeczywistością. 
 Oto jeden z obrazków. Połowa lat 80. Przypominający teatralną dekorację, przerobiony na mieszkanie strych krakowskiej kamienicy z widokiem na Wawel. Picie wódki "Bałtyk". Próbowanie kiełbasy, którą właściciel mieszkania robi właśnie z przywiezionej bezkartkowej "półświni". Dyskusja o ezoterycznych korzeniach faszyzmu i spotkaniach esesmanów z Dalajlamą.
 Są to sytuacje, w których łatwo o refleksję nad ciężką szadzią bytowania. 
 Piszę o tym bo oto Michalski odebrał w Kórniku  nagrodę imienia Leszka Proroka i zapowiedział wydanie książki "Siła odpychania" o naszym pokracznym pokoleniu, co to zaczynało w komunistycznych przedszkolach a skończyło w urzędach Najjaśniejszej. (Wypada przypomnieć to, czego polska PAP-a nie przypomina w komunikacie na ten temat, a mianowicie, że p. Prorok był żołnierzem NSZ, "scalonym" w Powstaniu Warszawskim, a następnie wsadzonym po wojnie za zakładanie różnych organizacji.)
 Pokolenie to osiąga obecnie karierowy "pik" i widać wyraźnie wszystkie jego ułomności. Chcieliśmy Polski niepodległej, z rozliczonymi komunistami i uczciwym kapitalizmem; mamy Polskę uwikłaną w zależności, ekonomicznie słabą, rozkradzioną z "grającymi na fujarkach komunistami przebranymi w baranie skóry i uchodzącymi przed gniewem ludu"; mamy Polskę, gdzie  idee kapitalizmu, wolności i demokracji ubrano w sukienkę złodziejstwa, korupcji, medialnej manipulacji, rozpasania "tirówek" i łysych gangsterów z kijami bejsbolowymi w garści.
 Inna miała być Polska nasza wyśniona, inaczej mieliśmy do niej dotrzeć i inaczej ją urządzać. Tymczasem nasi polityczni ojcowie zafundowali nam "okrągły stół" na wejściu w dorosłe życie i w imię narodowej zgody nakazali całować kolegów Urbana w oba policzki.
 Dziś wszystkie te ułomności  stają przed oczami w całej swojej oczywistości, wypada zatem mieć nadzieję, że jest jeszcze jakaś szansa...


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange