| Wielki kanalizator
Głosowanie nad poprawkami senatu do ustawy lustracyjnej pokazało rolę Andrzeja Leppera w polskim systemie politycznym. Lepper jest dziś piorunochronem III RP, politykiem chodzącym na czerwonym pasku, wypuszczonym w celu ujawniania i kanalizowania niezadowolenia społecznego i protestu. Lepper blokuje, gardłuje, pluje, ubliża i oskarża, jednak gdy przychodzi co do czego i interes czerwonego jest w tarapatach, Lepper po Wielkich Naradach ów czerwony interes popiera. Tak właśnie stało się podczas głosowania nad lustracją. Jak wyjaśnił lider Samoobrony, "żadnego układania się z komunistami nie było" i posłowie jego ugrupowania, postanowili ukręcić łeb lustracji, głosując "zgodnie z własnym sumieniem". Tymczasem jeszcze tydzień wcześniej większość lepperowców potępiała zmiany wprowadzane przez komunistów do lustracji i zapowiadała, że będzie głosować przeciwko poprawkom Senatu... Poprawki te były zaś konieczne by kilku całkiem prominentnych "postbolszewików" nie musiało się żegnać z państwowymi posadami. Chodzi bowiem o to, że większość młodych reformistów z partyjnych rodzin jeździła kształcić się do imperialistów amerykańskich w ramach różnego rodzaju stypendiów i grantów. Młode partyjne pieski wyjeżdżając na Zachód przechodziły zazwyczaj wywiadowcze przeszkolenie. No i dziś łatwo im znaleźć teczki. Dlatego pan prezydent postanowił w swojej mądrości, by nie lustrować współpracowników wywiadu, kontrwywiadu i straży granicznej. To, że struktury te były takim samym podłym narzędziem komunistycznego totalu, jak esbecja nie ulega żadnej wątpliwości. Co więcej, pracowały one nie tylko na rzecz polskiego podwórka, lecz również dla Sowietów. Trzeba było być niezłym zdrajcą, aby dla takiego wywiadu należeć. Aby nas wszystkich jeszcze bardziej rozweselić, komuniści postanowili, że znowelizowana ustawa będzie działała wstecz i obejmie wszystkie rozpoczęte już postępowania lustracyjne. W ten sposób liczne grono komunistycznych kacyków nie będzie musiało tracić czasu na siedzenie w sądach i wysłuchiwanie pana Nizieńskiego. Jeśli ktoś łudził się, że rząd Millera/Kwaśniewskiego zamierza budować podwaliny praworządnego państwa, przyszedł najwyższy czas, by tych złudzeń się pozbył. Carska ochrana (a w PRL-u ubecja) zakładała czasem organizacje niepodległościowe i antyrządowe. Celem takiej prowokacji było kontrolowanie tych wszystkich "elementów", które przy braku ubeckiego zaczynu same sformowałyby takie organizacje. Wówczas to organizacje te mogłyby być prawdziwie groźne i nieprzewidywalne... Andrzej Lepper jest właśnie taką zaczynową organizacją. |