| Zatuszują go
Andrzej Lepper to nie jest miły człowiek. Szef Samoobrony ma na swoim koncie niejedną bzdurę. Wystarczy przypomnieć ostrzeżenia przed powstaniem i rozruchami przygotowywanymi rzekomo na wiosnę przez ludzi Krzaklewskiego. (Jest to o tyle śmieszne, że dziś ludzi, którzy gotowi byliby z Krzaklewskim robić rozruchy, można by zapakować do jednego autobusu). Lepper dziwnie często przejawia również prorosyjskie sympatie i - jak mu to zarzuca PSL - bierze pieniądze "z pewnych źródeł" (chodzi plotka, że Samoobrona wsparta została mamoną przez samego Jureczka U.). Jak na byłego pracownika polskiego sowchozu przystało, Lepper kocha Gierka i cały PRL z przaśnej fazy lat 70. Dyrektor PGR-u, który wyrósł na charyzmatycznego lidera biedniaków, czy dyrektor PGR-u, którego pchnęli na wieś czerwoni, by nieco skanalizował chłopskie niezadowolenie i odciągnął chłopów od PSL? Tak czy owak, wieśniacy, i nie tylko wieśniacy - coraz częściej ludzie z małych miasteczek, przedsiębiorcy, rzemieślnicy i kupcy, kochają Leppera. Dlaczego? Bo Andrzej Lepper mówi rzeczy prosto z mostu, mówi rzeczy, które powinien mówić dziś w Polsce każdy uczciwy człowiek: że ostatnie 10 lat zostało przegrane, że kraj rozkradziono i rozmontowano; że zniszczono polską produkcję, a korupcja wywołała latynizację polskiego życia politycznego i społecznego. Ludzie to widzą, ludzie to czują. Gdy zaś Andrzej Lepper przywali z trybuny polskiej "klasie próżniaczej", owym posłom i senatorom z partyjnej rozpiski, politykom z Bożej łaski, którzy nie wiedzą, gdzie mieszkają ich wyborcy, bo nigdy nie byli na żadnym autentycznym spotkaniu - naród zaczyna go kochać. Niestety, do tej pory Polska nie dorobiła się elity politycznej z krwi i kości - działaczy społecznych, którzy idą od gminy i powiatu, do Warszawy, którzy uczą się polityki szczebel po szczeblu, reprezentując sąsiadów, krajan i rodaków, a nie własną ambicję. Lepper za takiego działacza się podaje i ludzie mu wierzą. Lepper do ludzi trafia, jest "ich" - spoza układu. Takich polityków i takiej polityki - przedstawicielskiej i autentycznej - Polska potrzebuje. Tylko czy polityka Leppera jest autentyczna? Czy nie jest on małpeczką puszczoną w ruch przez złodziei dla odwrócenia uwagi gawiedzi? To okaże się w najbliższych miesiącach, a sprawdzianem będą konkretne posunięcia Samoobrony i Leppera. Nie o Leppera w końcu tu idzie, lecz o Polskę, o to, by kraj wyrwać z łap skorumpowanych pseudoelit, by wreszcie ludzie poczuli, że władza pochodzi od ludu; od tych wieśniaków, kupców, sklepikarzy, rzemieślników, przedsiębiorców, którzy dziś zaufali Lepperowi i którym polityczni guru w Warszawie wymyślają od chamów. W czasie ostatniego wystąpienia w Sejmie Lepper powiedział to, co wielu ludzi mówi prywatnie, w domu. Trafił w czuły punkt, i to było widać, dlatego Leppera się nie osądzi i nie zakrzyczy, Leppera się po prostu "zatuszuje". Tak będzie zawsze, dopóki rządził będzie UKŁAD. |