Default
Google
 
Paszportowa gehenna

Andrzej Kumor: Panie konsulu, ludzie skarżą się, że jest duży bałagan, że nie poinformowano ich, iż nowa ustawa o paszportach wejdzie w życie od stycznia. Wiele osób, które miały sprawy losowe czy rodzinne, zostało zaskoczonych nowymi przepisami.
 Dlaczego się tak stało, że jeszcze w październiku, w okienku w konsulacie nikt nie mówił na przykład o tym, że dobrze jest sobie wyrobić paszport według starych zasad, bo nowe przyniosą ze sobą o wiele dłuższy termin oczekiwania?

Konsul Andrzej Janik: Odpowiedź na to pytanie jest taka: Myśmy sami do końca, niemal do ostatnich dni grudnia, nie mieli stuprocentowej pewności, jakiego rodzaju procedury będą obowiązywać, jakie dokumenty w związku z tym powinny być składane.

A.K.: Czyli jest to wina procesu legislacyjnego w Polsce czy niedopracowania...

A.J.: Jest to kwestia tego, że procedury te zostały wprowadzone nieco pospiesznie. Nie chcę powiedzieć, że myśmy w ten sposób jakby też zostali zaskoczeni. Zaskoczenie nasze polegało na tym, że jakkolwiek mieliśmy świadomość, iż takie zmiany nastąpią - z tych zapowiedzi  wynikało, że mają one mieć dość fundamentalny charakter, co się urzeczywistniło z dniem 1 stycznia - myśmy do końca nie wiedzieli, jak dokładnie i precyzyjnie te procedury będą wyglądać.

A.K.: Czyli w grudniu pan nie był pewien do końca...

A.J.: Tak naprawdę to jeszcze dzisiaj jest sporo istotnych kwestii, które chcemy wyjaśniać.

A.K.: Zatem jest to po prostu sprawa niedopracowania przepisów.

A.J.: Rzec by można, że po części jest to również ta przyczyna.

A.K.: W takim razie, zapytam o rzecz podstawową, na czym polegają zmiany? Mają one zasadniczy charakter, skoro konsulat przestał wydawać polskie paszporty.

A.J.: Nie, to jest nieprawda, że konsulat przestał wydawać polskie paszporty; od 1 stycznia zmieniły się procedury związane z uzyskaniem polskiego paszportu.
 Najważniejsze zmiany dotyczą tego, że nowy dziesięcioletni paszport polski drukowany jest w Warszawie. Oznacza to, że czas oczekiwania na ten paszport wydłuża się do kilku miesięcy.
 W tych procedurach przewidziano możliwość wydania paszportu tymczasowego na okres oczekiwania na ten właściwy paszport. Nie pociąga to za sobą dodatkowych kosztów. Wiąże się to z koniecznością złożenia dodatkowych kwestionariuszy i dodatkowych fotografii.

A.K.: Ale dlaczego trzeba składać sześć fotografii zamiast trzech, skoro ta fotografia i tak jest później digitalizowana, czyli zostaje wprowadzona w system komputerowy?

A.J.: Może uporządkujmy te informacje.
 Jak powiedziałem, paszporty są drukowane w Warszawie. Możemy wydawać paszport tymczasowy. Ten paszport, który będzie drukowany w Warszawie, zawiera dane na specjalnej stronie, przygotowanej z poliwęglanu. Oznacza to, że ten dokument jest znacznie lepiej zabezpieczony i znacznie trudniej jest go podrobić czy dokonywać jakiś niezgodnych z prawem działań na tym dokumencie.
 Jest to oczywiście też związane z koniecznością dostosowywania polskich dokumentów do wymogów  Unii Europejskiej. Polska - jak pan wie - zakończyła proces negocjacyjny. Referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE nastąpi prawdopodobnie w czerwcu br.

A.K.: Dla kogoś, kto tu w Kanadzie potrzebuje dwóch zdjęć do paszportu, składanie sześciu zdjęć...

A.J.: Nie ma konieczności składania sześciu zdjęć. Zalecamy, prosimy...

A.K.: Nie ma takiej konieczności?!

A.J.: Nie ma! Zalecamy i prosimy, żeby osoby, które wnoszą o wydanie paszportu, czyniły to z odpowiednim wyprzedzeniem, sześcio- - siedmiomiesięcznym. Chodzi o to, aby  ludzie zechcieli sprawdzić, kiedy upływa ważność aktualnie przez nich posiadanych paszportów. Jeśli ważność kończy się w perspektywie najbliższych 6-7 miesięcy, zachęcamy, prosimy o składanie wniosków o wydanie paszportów już teraz.
 Wtedy nie ma konieczności wydawania paszportu tymczasowego. 
 Ideą paszportu tymczasowego jest umożliwienie podróżowania w okresie oczekiwania na ten właściwy, dziesięcioletni paszport. Zakładając, że wnioskodawcy będą ubiegać się o paszport odpowiednio wcześniej, nie będzie potrzeby uzyskiwania paszportu tymczasowego. I ta wymiana nastąpi płynnie.

A.K.: Czyli konsulat wciąż wydaje paszporty - paszporty tymczasowe - które w zasadzie niczym się nie różnią od tego właściwego paszportu, jeśli idzie o - nazwijmy to - moc prawną; można na nich wyjechać na Jamajkę czy do Indii, gdzie się komu żywnie podoba.
 W takim razie, jaki jest cel wprowadzania superzabezpieczonego paszportu zwykłego, skoro paszport tymczasowy nadal jest wydawany przez konsulat, może być wypisany nawet flamastrem - a zatem ktoś, kto chce sobie podrobić paszport polski, może po prostu podrobić paszport tymczasowy...

A.J.: To znaczy osoba taka, która podjęłaby się takich działań, musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi.
 Różnica między paszportem dziesięcioletnim a paszportem tymczasowym, który my możemy wydać, polega na tym, że paszport ten - akurat w przypadku naszego urzędu - nie będzie wypisywany flamastrem, tylko będzie drukowany na specjalnej drukarce paszportowej, ważny jest tylko jeden rok i podlega wymianie na ten właściwy paszport dziesięcioletni.

A.K.: I on jest darmowy?

A.J.: Nie ma dodatkowych kosztów za wydanie tego paszportu. Opłaty za paszporty nie zmieniły się - tak że nikt tutaj nie wpadł przynajmniej w pułapkę finansową. Ta opłata pozostaje niezmieniona od wielu lat i wynosi 140 dolarów za paszport.
 Opłaty za paszport należy wnieść w dniu składania podania. To jest też pewna różnica w stosunku do tego, co było poprzednio.
 Jest jeszcze jedna taka sprawa. Otóż osoby legitymujące się polskimi paszportami wydanymi w ciągu ostatnich dziesięciu lat w Polsce, które nie zmieniły swoich danych osobowych, mogą bez większych przeszkód otrzymać paszport - zarówno dziesięcioletni, jak i tymczasowy.
 Zmierzam do tego, że od 1 stycznia wnioski paszportowe możemy rozpatrywać wyłącznie w oparciu o polskie akty stanu cywilnego. 
 Dotykamy tutaj problemu umiejscawiana, czy też rejestracji obcych - w tej sytuacji przede wszystkim kanadyjskich - aktów stanu cywilnego w polskich księgach stanu cywilnego.

A.K.: Aktu ślubu, aktów urodzenia?

A.J.: Aktów urodzenia dzieci, aktów zawarcia małżeństwa - dokumentów tego typu. Oznacza to, że każda osoba, która wnosi o wydanie paszportu polskiego, winna, poza innymi dokumentami, które do tego są potrzebne, okazać - na przykład w przypadku dzieci - polski akt urodzenia dziecka.

A.K.: Czyli dziecko urodzone tutaj, aby złożyć podanie o paszport, musi mieć wydany w Polsce polski akt urodzenia, który jest odpowiednikiem tego aktu kanadyjskiego - czy ja to dobrze rozumiem? Akt kanadyjski musi być zarejestrowany w urzędzie w Warszawie?

A.J.: Tak w dużym skrócie można to określić.

A.K.: I ta rejestracja odbywa się za pośrednictwem konsulatu?

A.J.: Jest kilka możliwości dokonania "umiejscowienia" czy transkrypcji - jak się to też określa - aktu urodzenia w Polsce.
 Można to uczynić albo za pośrednictwem konsulatu, albo za pośrednictwem uprawomocnionych osób w Polsce - bliskich, znajomych, rodziny.

A.K.: Ile taka procedura kosztuje?

A.J.: Będą to koszty rzędu kilkudziesięciu dolarów. 
 Chodzi o dokument w oryginale - Statement of Live Birth - pełną wersję aktu urodzenia. Musi on zostać zalegalizowany tutaj, w konsulacie. Legalizacja polega na tym, że konsulat stwierdza na tym dokumencie, że został on wydany zgodnie z prawem miejscowym, z prawem kanadyjskim, bo urzędnik stanu cywilnego gdzieś tam w prowincjonalnej Polsce nie musi wiedzieć, jak wyglądają dokumenty stanu cywilnego wydawane w różnych krajach świata.

A.K.: Przetłumaczony notarialnie?

A.J.: Nie musi być tłumaczony. Nie musi być tłumaczony tutaj, choć może być przetłumaczony w konsulacie, ponieważ do umiejscowienia tego dokumentu, poza zalegalizowanym orginałem aktu, jest potrzebne jego urzędowe tłumaczenie.
 Tego tłumaczenia można dokonać albo w Polsce u tłumacza przysięgłego, albo w konsulacie, albo można skorzystać z usług innych biur tłumaczy tutaj i konsulat wówczas nie pobierze opłaty za tłumaczenie, tylko za potwierdzenie prawidłowości tłumaczenia - jest to opłata nieco niższa.
 Zachęcamy do załatwiania spraw związanych z umiejscowieniem aktów właśnie za pośrednictwem rodziny, znajomych.

A.K. Słyszałem, że proces ten jest drogi. To znaczy najpierw trzeba przetłumaczyć dokument u tłumacza przysięgłego. Notariusz ten dokument potwierdza. Potem trzeba iść z tymi kartkami do konsulatu, gdzie państwo pobieracie 24 dol. czy coś w tym rodzaju za legalizację.

A.J.: Nie ma potrzeby potwierdzania tego dokumentu u notariusza, koszt legalizacji dokumentu w konsulacie wynosi 40 dol. kanadyjskich.

A.K.: Przy tym jest to opłata za każdą stronę tego dokumentu.

A.J.: Zazwyczaj są to jednostronicowe dokumenty.

A.K.: Czasem są to cztery strony.

A.J.: Bez względu na liczbę stron opłata za legalizację jednego dokumentu jest stała.

A.K.: W każdym razie, procedura umiejscowienia dokumentów kanadyjskich w Polsce dotyczy wszystkich dzieci, które są urodzone tutaj i które starają się o polski paszport, które chcą wyjechać razem z rodzicami do Polski?

A.J.: Tak.

A.K.: Jak długo trwa taka procedura?

A.J.: Tak jak mówię, zachęcamy do czynienia tego za pośrednictwem rodziny, znajomych, krewnych, kogokolwiek w Polsce, ponieważ zajmuje to znacznie mniej czasu niż za pośrednictwem konsulatu.
 W przypadku pośrednictwa konsulatu, mówimy o 3 - 4 miesiącach.

A.K.: W Polsce to umiejscowienie odbywa się w jednym urzędzie - Warszawa Śródmieście, czy tak?

A.J.: Jeśli chodzi o akty urodzenia dzieci, można umiejscowienia dokonać w urzędzie stanu cywilnego ostatniego miejsca zamieszkania albo matki, albo ojca - oczywiście, jeśli obydwoje są obywatelami polskimi. To nie musi być czynione w urzędzie w Warszawie, chyba że ktoś mieszkał w Warszawie.
 Jak mówiłem, zachęcamy, aby to czynić za pośrednictwem znajomych i rodziny, bo zajmie to na pewno znacznie mniej czasu. Proponujemy następujący sposób: prosimy przyjść do konsulatu, zalegalizować dokument, sporządzić pełnomocnictwo do załatwienia tej sprawy przez kogoś w Polsce. Oba dokumenty wysłać listem poleconym lub kurierem do Polski. W Polsce ten kanadyjski akt urodzenia należy przetłumaczyć u tłumacza przysięgłego, a następnie z trzema już dokumentami (tj. 
zalegalizowanym oryginałem, pełnomocnictwem oraz urzędowym tłumaczeniem) udać się do Urzędu Stanu Cywilnego gdzie, na ogół  po kilku dniach, będzie można odebrać polskie akty urodzenia.

A.K.: I pan sądzi, że w urzędzie stanu cywilnego - nie wiem - w miejscowości Mława, ci urzędnicy będą wiedzieli, co z tym zrobić?

A.J.: Tak. Nie jest to procedura obca, nie jest to nowa rzecz. Ta procedura nie była stosowana tutaj. To wynikało między innymi z tego, że myśmy starali się maksymalnie liberalnie stosować przepisy związane z umiejscowieniem.

A.K.: Czy po takim umiejscowieniu dokumentu stanu cywilnego ta osoba z Polski musi ponownie przesłać dokument do Kanady?

A.J.: Tak. Końcem tej procedury będzie to, że kierownik USC wydaje decyzję w tej sprawie. Fakt ten jest zapisywany w księdze stanu cywilnego pod odpowiednim numerem. Na podstawie tego wpisu urząd stanu cywilnego wydaje polski odpis aktu urodzenia.

A.K: Procedurę tę trzeba przeprowadzić tylko raz. Czy tak?

A.J.: Tak. Jest to element, który będzie przeszkadzał w możliwości przyjęcia wniosku o wydanie paszportu, przy braku tego typu dokumentów.
 Wiąże się to również z koniecznością uzyskania numeru ewidencyjnego PESEL.

A.K.: Czy dotyczy to również osób dorosłych, które wyjechały z Polski w czasie, kiedy nie było jeszcze tej ewidencji?

A.J.: Tak. Zgodnie z przyjętymi zasadami, nowy paszport nie może być wydrukowany bez tego numeru.
 Numer PESEL mniej więcej jest odpowiednikiem kanadyjskiego Social Insurance Number. System ten funkcjonuje w Polsce od 1979 roku. W praktyce 99 proc. osób, które po tym roku wyjechały na podstawie paszportów, ten numer ma. Ludzie nie zawsze mają tego świadomość. Często numery te były zapisywane w książeczkach paszportowych starego wzoru na okładce, odręcznie długopisem. To jest taki jedenastocyfrowy numer.
 Osoby, które tego numeru nie mają, będą musiały złożyć wniosek o jego nadanie. Dotyczy to grupy osób, które wyjechały w latach 70. czy wcześniej. Do tego wniosku trzeba dołączyć polski odpis aktu urodzenia. Nadanie numeru ewidencyjnego PESEL czyni się na podstawie polskiego aktu urodzenia.

A.K.: Panie konsulu, sprawy paszportowe i kwestie obywatelstwa wywołały w ciągu minionych kilku lat bardzo ożywioną dyskusję i wiele kontrowersji.
 Jest wiele dziwnych przepisów, powodujących, że Polak, który nie mieszka w Polsce, a przyjeżdża na podstawie polskiego paszportu, ma problemy w urzędach.
 Co się dzieje w sytuacji, gdy ktoś gubi paszport, gdy komuś paszport zostaje skradziony? Taka osoba nie ma przecież dowodu osobistego. Aby otrzymać dowód osobisty, trzeba mieć zameldowanie. Po to, by się zameldować, trzeba znać kogoś w Polsce. Trzeba mieć książeczkę wojskową. I  tu się zaczynają problemy, które mogą poważnie "zakłócić" dwutygodniowy urlop w Polsce.
 Co taka osoba ma zrobić? Jak ma z kraju wrócić?

A.J.: Jest to trudny problem. Oczywiście, bardzo prosimy, aby pilnować swoich dokumentów.

A.K.: Tragedia jest jeszcze większa, kiedy mamy do czynienia z np. mamą z dzieckiem - dochodzi wówczas kwestia podejrzenia o wywożenie dziecka z Polski...

A.J.: Osoby takie powinny się zgłosić do najbliższego biura paszportów, by wszcząć procedurę uzyskania tego dokumentu.

A.K.: Ale na podstawie jakich dokumentów?

A.J.: Dane osobowe i paszportowe osób, które kiedykolwiek mieszkały w Polsce, znajdują się w polskich biurach paszportowych...

A.K.: Jeśli ktoś dostał paszport w Polsce w latach 60. czy 70., to jego dane nadal są przechowywane w tych urzędach?

A.J.: Tak, oczywiście, akta paszportowe przechowywane są wieczyście.

A.K.: Czy taka osoba będzie musiała wyrobić dowód osobisty, aby wyrobić następnie paszport, czy będzie musiała uzyskiwać "wcześniejsze" dokumenty, aby wyrobić na ich podstawie paszport?

A.J.: O ile mi wiadomo, jednym z dokumentów niezbędnych do otrzymania paszportu w Polsce jest wyrobienie dowodu osobistego. Brak stałego meldunku, o ile wiem, nie powinien stanowić przeszkody w otrzymaniu dowodu osobistego. Z dotychczasowej praktyki mogę powiedzieć, że w przypadkach utraty polskiego paszportu w czasie pobytu w Polsce, osoby ubiegające się o ponowne wydanie tego dokumentu w Polsce nie miały z tym większego problemu. Czasami musiało się to wiązać z koniecznością przesunięcia daty powrotu do Kanady o kilka lub kilkanaście dni.
 Ważne jest także to, że cały czas obowiązuje regulacja o tym, że obywatel polski może wjechać do Polski na podstawie nieważnego paszportu polskiego. Dotyczy to głównie osób czasowo przebywających w Kanadzie.

A.K.: Mówiliśmy o Unii Europejskiej, o konieczności przystosowywania polskich przepisów paszportowych, a jak to jest z obywatelstwem? Wiele osób myśli, że posiadając obywatelstwo polskie i mieszkając w Kanadzie, będzie miało jednocześnie obywatelstwo Unii Europejskiej. Czy to jest prawda?

A.J.: Nie wiem, czy istnieje taka kategoria jak "obywatelstwo Unii Europejskiej". Unia Europejska jest stowarzysszeniem wielu krajów - przy czym obywatele tych krajów zachowują swe odrębne obywatelstwa.

A.K.: Chodzi mi o to, czy jako obywatel polski mieszkający w Kanadzie, będę miał te same prawa co obywatele polscy mieszkający w Polsce, to znaczy, czy będę mógł bez przeszkód osiedlać się w krajach UE czy podejmować tam pracę?

A.J.: Absolutnie tak! Każdy obywatel polski, legitymujący się polskim paszportem, ma takie same prawa bez względu na to, gdzie się znajduje, czy mieszka w Polsce, w Kanadzie, czy gdziekolwiek indziej. Tutaj - o ile mi wiadomo - nie przewiduje się żadnego dzielenia obywateli. 

A.K.: W czasie składania podania o paszport zażądano ode mnie potwierdzenia stałego pobytu w Kanadzie. Dlaczego to się robi?

A.J.: Dziękuję za to pytanie, bo sprawa ta była poruszana w prasie. Powiem panu, z czego to wynika.

A.K.: Dlaczego wymaga się okazania paszportu kanadyjskiego, który następnie jest kopiowany, dlaczego żąda się okazania dokumentu Landed Immigrant, który notabene zawiera o wiele więcej informacji, niż wymaga ustawa paszportowa? Poza tym nie są to dokumenty polskie! Jak pan zauważył, paszporty mają być wydawane wyłącznie w oparciu o polskie dokumenty.

A.J.: Są to dokumenty pomocnicze, na podstawie których ustalamy tzw. właściwość miejscową. Dla osób zamieszkałych na stałe w Toronto czy London urzędem właściwym do załatwienia ich wniosków paszportowych będzie Konsulat  w Toronto. Dla osób zamieszkałych na stałe np. w Albercie urzędem właściwym będzie Konsulat w Vancouver itd.
 Oznacza to, że wnioski o wydanie paszportów rozpatrywane są przez odpowiedni urząd właściwy ze względu na stały pobyt wnioskodawcy. Przy braku kopii jednego z tych dokumentów (tj. Landed Immigrant, Citizenship Card lub paszportu kanadyjskiego) zmuszeni jesteśmy przeprowadzać dodatkowe procedury sprawdzające, co w istotny sposób wydłuża czas oczekiwania na paszport.
 Jeśli ktoś bardzo się upiera i nie chce okazać choćby kopii Citizenship Card (gdzie jest tylko imię i nazwisko i nie ma innych informacji) - przyjmiemy jego wniosek, choć na pewno wydłuży to czas oczekiwania na paszport.

A.K.: Czyli nie jest to konieczne? Jak ktoś nie okaże, to też paszport dostanie?

A.J.: Tak, niestety, zdarzają się takie osoby.

A.K.: Część Polaków mieszkających tutaj chce się zrzec obywatelstwa polskiego. Różne są tego przyczyny, najbardziej prozaiczna chociażby taka, że ktoś pracuje w przemyśle zbrojeniowym.
 Jak teraz wygląda procedura zrzeczenia się obywatelstwa? Czy coś się zmieniło? Czy po to, aby zrzec się polskiego obywatelstwa, trzeba wcześniej wyrobić sobie polski paszport?

A.J.: Osoba, która chciałaby zrzec się obywatelstwa polskiego, winna okazać między innymi dokument potwierdzający fakt posiadania tego obywatelstwa, czyli np. ostatni polski paszport, może się 
zdarzyć, że będzie on jeszcze ważny. Nie znaczy to więc, że aby zrzec się obywatelstwa polskiego, trzeba najpierw wyrobić sobie polski paszport. 
 Obywatel polski pragnący zrzec się obywatelstwa polskiego składa stosowny wniosek do Prezydenta RP za pośrednictwem konsulatu. 

A.K.: Decyzja prezydenta jest nieodwołalna? 

A.J.: Jeśli w tym sensie, że raz na zawsze, to nie. Może się pan zrzec obywatelstwa polskiego, a za rok się rozmyślić i złożyć wniosek o nadanie.
 Nie ma to charakteru definitywnego. 
 Jest druga kwestia - czy można się od niej odwołać?
 Prezydent może odmówić zwolnienia z obywatelstwa polskiego, jeśli ktoś próbuje uniknąć odpowiedzialności - karnej, finansowej czy innej. Jeśli na kimś ciążą zobowiązania w Polsce, to prezydent może tej decyzji nie podjąć, bo to może być traktowane jako sposób na uniknięcie odpowiedzialności.

A.K.: Od tego nie  ma odwołania?

A.J.: Każda sprawa jest przez Kancelarię Prezydenta indywidualnie rozpatrywana i w zdecydowanej większości przypadków - chociaż tych przypadków tutaj w naszym urzędzie nie ma zbyt wielu - jest rozpatrywana pozytywnie.
 Trzeba też powiedzieć, że wiąże się to z dość długim czasem oczekiwania.

A.K.: Ile lat to trwa?

A.J.: Nie mówimy o latach, mówimy o kilkunastu miesiącach.

A.K.: Ile to kosztuje?

A.J.: Łączna opłata za zwolnienie z obywatelstwa wynosi ok. 300 dol. kanadyjskich.
 Jako konsul Rzeczpospolitej, zdecydowanie odradzam zrzekania się obywatelstwa polskiego.

A.K.: Jak powiedziałem, są różne tego przyczyny. Jedną z nich jest to, że procedury obowiązujące obywateli przy wyrabianiu paszportów są dosyć "męczące". W związku z tym, ludzie dochodzą do praktycznego wniosku, że jeżeli zrezygnują z obywatelstwa polskiego, to przy podróżach do Polski unikają tych wszystkich kłopotów. Wyrabiając sobie kanadyjskie paszporty, nie ma problemu z dziećmi, dostają wizy i jadą. 
 Wniosek ze zmiany przepisów paszportowych jest taki, że jest to utrudnienie kontaktów środowiska polonijnego z Polską. Ludzie są zniechęcani do kontaktów z Polską przez morze biurokratycznych przepisów.
 Zamiast jechać do Polski, ktoś jedzie na wakacje do Meksyku, bo jest to taniej i nie ma tylu spraw do załatwienia.

A.J.: Na pewno nie było intencją pomysłodawców nowych procedur paszportowych, by zniechęcać obywateli polskich do odwiedzania swego kraju.

A.K.: Wie pan, pierwsze pokolenie imigracji ma inny stosunek do Polski, ale chodzi przede wszystkim o dzieci i jeśli ktoś ma podjąć tyle wysiłków związanych z umiejscowieniem dokumentów, aktów stanu cywilnego itd., to rzeczą o wiele prostszą jest pozbyć się obywatelstwa. Wtedy dziecko wyjeżdża kiedy chce na paszport kanadyjski - wizę dostaje niemal od ręki.

A.J.: Pozwolę sobie nie zgodzić się z panem, że to będzie procedura prostsza - zrzeczenie się obywatelstwa niż umiejscowienie.
 Biorąc pod uwagę obecnie  obowiązujące przepisy i mechanizm jednej i drugiej procedury, zwolnienie z obywatelstwa jest procedurą znacznie dłuższą i znacznie droższą niż procedura umiejscowienia aktu cywilnego w Polsce i uzyskania polskiego paszportu.

A.K.: Wie pan, tylko że jak rodzice się zrzekną obywatelstwa, to później wszystkie ich dzieci nie mają już tych problemów...

A.J.: Ja zdecydowanie odradzam zrzekania się obywatelstwa polskiego. 

A.K.: Ci ludzie, którzy to czynią, uważają, że nie przestają być Polakami. Oni po prostu administracyjnie odcinają się od czegoś, co uznają za biurokratyczną hydrę, która chce ich dosięgnąć swymi mackami. 
 Fakt nieposiadania obywatelstwa nie oznacza, że ktoś nie jest Polakiem.

A.J.: Oczywiście.

A.K.: Panie konsulu, dziękuję bardzo za rozmowę, miejmy nadzieję, że pozwoliła ona wiele rzeczy wyjaśnić.

A.J.: Dziękuję.
 
 

 



Acquiring image from ProHosting Banner Exchange