Default
Google
 
Minister Steinhoff w Toronto

"Polska w ogóle nie chroni dostępu do swego rynku..."

Na zaproszenie federalnego ministra ds. handlu międzynarodowego, Pierre'a Pettigrew, w dniach od 15 do 20 maja gości w Kanadzie polski minister gospodarki, Janusz Steinhoff. Wraz z nim przybyła do Kanady grupa polskich biznesmanów.
 W miniony wtorek  przy okazji spotkania ministra z przedstawicielami kanadyjskiej przedsiębiorczości zorganizowanego w posiadłości torontońskiej Izby Handlowej w Woodbridge, odbyła się konferencja prasowa z przedstawicielami polonijnych środków masowego przekazu.
 Wizyta ministra Steinhoffa była pierwszą oficjalną wizytą szefa polskiego resortu gospodarki w  Kanadzie. Często podkreśla się, że obecny stan współpracy Polski i Kanady "nie przystaje do możliwości".
 - Obroty na poziomie zbliżonym do 300 mln dol. szybko powinny być zwiększone. Będziemy dążyć, aby zwiększyć polski eksport do Kanady, bo mamy w tych obrotach deficyt na poziomie 140 mln dol.
 Poza częścią oficjalną, moja wizyta będzie miała również swoją część biznesową i tego przykładem jest dzisiejsze spotkanie z przedstawicielami kanadyjskich biznesmanów. To również okazja do promocji Polski - mówił Janusz Steinhoff.

***
 Odpowiadając na pytania dziennikarzy minister powiedział m.in.:
 (Na pytanie Marka Popowicza-Watry z "Polskiego Radia Toronto" o ocenę dymisji wiceministra Szlązaka).
 (...) Szanuję decyzję p.Szlązaka, odniósł on przecież duży sukces nadzorując restrukturyzację tak trudnej branży jaką jest górnictwo.
 To właśnie rząd p. premiera Buzka przyjął model restrukturyzacji przyspieszonej. Jest to obszar niezwykle trudny w odbiorze społecznym. Polska restrukturyzuje tę branżę w sposób wyjątkowo szybki, niespotykany do tej pory w żadnym z krajów Unii Europejskiej. (...)
 Podkreślam, minister Szlązak był oceniany przeze mnie bardzo dobrze.
 Co się tyczy sprawy nadaktywności urzędów skarbowych, no to muszę powiedzieć, że również mam pewne wątpliwości czy skierowanie do sądu spraw z ustawy-karno skarbowej w stosunku do komisarycznych zarządców jednej ze spółek węglowych, którzy objęli swoje funkcje na moje polecenie dwa miesiące po zdymisjonowaniu poprzedniego zarządu; czy skierowanie sprawy do sądu za niepłacenie któregoś z podatków - w tak trudnej sytuacji w górnictwie - nie jest czasem ośmieszaniem państwa.
 Otóż, musimy mieć świadomość, że proces restrukturyzacji jest bardzo trudny, musimy o 70 tys. ludzi zredukować zatrudnienie, natomiast zakładamy, że w roku 2001 roku górnictwo będzie rentowne.
 (...)
 Oczywiście, zdarzają się sytuacje takie, że jeden z ministrów negatywnie ocenia ten stan, przy czym nie jest to ocena rządu. Chciałbym powiedzieć, że minister finansów w polskim rządzie jest jednym z wielu ministrów - nic ponad to.
 A to, że istnieją różnice zdań między ministrami, w każdym kraju, to jest normalną sprawą, bo inny jest punkt widzenia i inna skala odpowiedzialności za dany odcinek, poszczególnych ministrów.
 (Na pytanie Andrzeja Kumora z "Gazety" o zagrożenia polskiej gospodarki)
 Na pewno jest to sytuacja w handlu zagranicznym, to jest deficyt na rachunku obrotów bieżących, zbliżający się do 8 proc.
 Nasza ocena, jako ministerstwa gospodarki, po analizie wyników osiągniętych za pierwszy kwartał, sugeruje niebezpieczeństwo deficytu na rachunku obrotów bieżących w wysokości 8 proc. PKB.
 Oczywiście, nie można tego nie doceniać, nie można tego przeceniać.
 Polska w ogóle za mało eksportuje. Rząd podejmie w najbliższym czasie działania na rzecz stworzenia bardziej racjonalnych narzędzi wspierania eksportu, takich, które są zgode z regułami obowiązującymi w Światowej Organizacji Handlu i w Unii Europejskiej. Mamy świadomość bardzo trudnej konkurencji - na przykład na rynku rosyjskim - z silnie subwencjonowaną żywnością pochodzącą z Unii Europejskiej.
 Sytuacja w handlu zagranicznym jest na pewno największą słabością polskiej gospodarki. Eksport per capita na poziomie siedmiusetkilkudziesięciu dolarów, to jest bardzo mało; to nas stawia na jednym z ostatnich miejsc wśród krajów Europy Środkowej i Wschodniej i tę sytuację chcemy poprawić.
 Oczywiście, tej poprawie służą inwestycje. Podawałem na dzisiejszej konferencji przykład przemysłu motoryzacyjnego. Dwa latat temu deficyt w tej branży wynosił 2,5 miliarda dolarów, już w roku ubiegłym tylko dwa miliardy, a w tym roku zmniejszymy ten deficyt o kolejny miliard dolarów. Po prostu będziemy coraz więcej eksportować, zbieramy bowiem owoce tych inwestycji, które zostały zrealizowane.(...)
 Natomiast generalnie, w oparciu o bardzo wnikliwą analizę wyników gospodarek krajów, które przechodzą okres transformacji, na podobnym etapie przemian jak my, stan polskiej gospodarki należy ocenić pozytywnie (...) Tempo wzrostu dowodzi, że polska gospodarka jest zbudowana na mocnych fundamentach
 (Na pytanie Andrzeja Kumora o relację między deficytem na rachunku bieżącym a polityką walutową państwa i ostatnimi zmianami kursów).
 Proszę państwa, Rada Polityki Pieniężnej i rząd podjęły decyzję o upłynnieniu kursu złotówki (...) To oczywiście, utrudnia funkcjonowanie spekulacyjnego kapitału krótkoterminowego, co jest dobre, a po drugie, daje sygnał, że polska gospodarka jest już całkowicie normalna.
 Natomiast trzeba się patrzeć na kurs złotówki przez pryzmat sytuacji w handlu zagranicznym i nie tylko w aspekcie jej osłabienia w stosunku do dolara, ale w stosunku jej pozycji  do walut europejskich, zwłaszcza euro. Jeśli w pewnym okresie, w stosunku do dolara złotówka spadła o 2 proc., to w stosunku do euro tylko o 0,2 proc. To ilustruje skalę zmian.
 Natomiast, oczywiście, zadziałał pewien bezpiecznik funkcjonujący w gospodarce rynkowej. Osłabienie kursu złotówki to większa motywacja do eksportu, mniejsza do importu.
 Jest to sytuacja złożona i nie można jej prosto określić w kolorach czarnym i białym. Niemniej  jednak, na sytuację w handlu zagranicznym mają istotny wpływ trzy czynniki:
 Po pierwsze, liberalizacja; jesteśmy rynkiem całkowicie otwartym dla towarów pochodzących z Unii Europejskiej. CEFTY, EFTY i z krajów, z którymi mamy podpisaną umowę o wolnym handlu. Przecież w 1993 roku przed otwarciem naszego rynku, nie mieliśmy tego deficytu!
 Po drugie, na pewno wpływ  na sytuację w handlu zagranicznym ma to, co stało się na wschodzie, czyli w Rosji i na Ukrainie. Polski eksport spadł w roku ubiegłym o ponad 50 proc., a były to znaczące rynki.
 I po trzecie wreszcie, istotny wpływ ma niewystarczająca konkurencyjność polskiej gospodarki.(...)
 (Na pytanie Wojciecha Śniegowskiego z telewizji "Rozmaitości", o plany polskiego rządu, prowadzące do zacieśnienia stosunków z Kanadą).
 Polska widzi takie możliwości. Mamy nadzieję, że podobnie widzi to rząd kanadyjski i rządy prowincji. Zdajemy sobie sprawę, że jako administracja musimy usuwać wszelkie bariery, który utrudniają współpracę. Tych barier nie jest wiele. (...)
 Oczywiście, jest bariera dostępu do rynku i staramy się tę barierę eliminować.
 Polska w ogóle nie chroni dostępu do swego rynku i trzeba mieć  tego świadomość. Liczymy, że nasi partnerzy, zarówno w Kanadzie, jak i innych krajach, będą postępowali podobnie. Trzymamy się reguł, które obowiązują w Światowej Organizacji Handlu. Średnia ważona stawka celna co roku maleje w Polsce i w tej chwili zbiliżona jest do trzech procent, czyli bardzo niewiele. My nie chronimy rynku i liczymy na to, że ta liberalizacja będzie powszechna. Przyszłe członkostwo w Unii Europejskiej zmusi nas do utrzymania w stosunku do Kanady stawek celnych na poziomie zewnętrznych stawek Unii Europejskiej, czyli będzie tutaj lepiej, nastąpi większa liberalizacja. Polska również będzie traktowana przez Kanadę jako kraj Unii Europejskiej i będzie uzyskiwała pewne przywileje. To będzie sprzyjało naszej wymianie(...)
 Te bariery staramy się usuwać również w odniesieniu do komunikacji. LOT powinien mieć loty rejsowe - nie tylko czarterowe - do Toronto. Myślę, że w przyszłości uda nam się te wszystkie problemy rozwiązać
 Sądzę również, że należy się liczyć z możliwością zniesienia wiz między naszymi krajami, co ułatwi kontakty.
 Mamy przecież zniesione całkowicie wizy z krajami Unii Europejskiej. Jak doświadczenie uczy, nic złego się nie stało; Polacy częściej wracają do swojej ojczyzny, ponieważ ustały przyczyny ich imigracji, niż wyjeżdżają na stałe do innych krajów. (...)
 (Na pytanie o ochronę polskiego eksportu na rynkach trzecich zadane przez redaktora Kuriera)
 (...) Przychodzi nam konkurować z silnie subwencjonowanymi towarami na rynku rosyjskim. Podzielam opinię, że subwencje są szkodliwe, jest to nierówna konkurencja, jest to generalnie niezgodne z filozofią liberalizacji, natomiast - drodzy państwo - każdy kraj mówi o liberalizacji, natomiast stara się w sposób bardziej, lub mniej zgodny z międzynarodowymi regulacjami, chronić swój rynek.
 My, jako Polska, tego nie czynimy; nie używamy narzędzi związanych z certyfikacją, przepisami fitosanitarnymi etc. do ochrony własnego rynku, ale - oczywiście - rozmowy w tej materii, również z Unią Europejską - są bardzo twarde.
 Polska proponuje w nich rozwiązanie następujące: dwa zera - zero subwencji i zerowa stawka celna. Opowiadamy się za liberalizacją.
(...)
 Cel, który chcemy osiągnąć jak najszybciej, to wejście do Unii Europejskiej. Bo my nie jesteśmy beneficjentem tego okresu. Polska całkowicie otworzyła swój rynek w latach 90. Mamy świadomość, że nie jesteśmy jeszcze wystarczająco konkurencyjni i stąd 11-miliardowy deficyt z krajami Unii Europejskiej. Polska utrzymuje, mając sama duże bezrobocie, 440 tys. miejsc pracy w krajach Unii, bo  jeden milion dolarów (importu - ak)to jest około 40 miejsc pracy. Dlatego zabiegamy też o to, aby pełne członkostwo otrzymać w 2003 roku.
 Jeszcze raz podkreślam: nie jesteśmy beneficjentem tego okresu. Decyzję o układzie stowarzyszeniowym podjęliśmy świadomie, mamy świadomość trudności okresu przejściowego, ale nasza determinacja jest bardzo duża, ponieważ jest to priorytet w polskiej polityce zagranicznej, w tym również gospodarczej.
 (Na pytania Marka Popowicza-Watry, czy skierowanie drugiej nitki gazociągu jamalskiego na południe przez Słowację nie zaszkodzi stosunkom z Ukrainą, oraz o kwestię korupcji wśród posłów i ministrów).
(...)
 Decyzja (o przebiegu rurociągu) zapadnie niebawem (...)
 Kilka słów o koncepcji drugiej nitki. Otóż, pierwsza koncepcja, która oparta była na analizie kosztów prowadzenia gazociągu, zakładała równoległą nitkę. Z tym wiążą się różne problemy odbiorców tego gazu, ponieważ w jednym punkcie Niemcy odbieraliby ok. 30 mld metrów sześciennych. Z tego, co wiem, nie jest to oczekiwane przez partnerów niemieckich i dlatego pojawił się problem przesunięcia gazociągu na południe.
 Strona rosyjska zaczęła wówczas mówić o tzw. bajpasie w stosunku do gazociągów ukraińskich.
 My przy ostatecznej decyzji będziemy brali pod uwagę interes polski, związany przede wszystkim z kosztami przesyłu, ale również interes naszych partnerów ukraińskich. Polska jest krajem, który jako pierwszy uznał suwerenność Ukrainy, chcemy z Ukrainą mieć bardzo dobre stosunki. Dlatego problem zaopatrywania w gaz trzeba rozstrzygać również na arenie międzynarodowej.
 Polska chce dywersyfikować źródła zaopatrywania w gaz, prowadzimy rozmowy z Norwegami. Nie spełniamy kryteriów Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, mamy bowiem dziewięćdziesiąt kilka procent importu gazu z kierunku Rosji. To duży błąd! Polska nie jest bezpieczna energetycznie, 30 proc. powinno być zdywersyfikowane.
 To bezpieczeństwo można odzyskać  poprzez budowę podziemnych zbiorników gazu - i to podjęliśmy; budujemy zbiorniki, w których chcemy mieć możliwość zgromadzenia ok. 4 mld metrów sześciennych gazu. Chcemy intensyfikować własne wydobycie - trwają prace poszukiwawcze - a po trzecie, rozmawiamy z Norwegami.
***
 Przeczytałem raport Banku Światowego odnośnie korupcji. Muszę powiedzieć, że odbieram go z mieszanymi uczuciami. To nie są ani materiały rzetelne ani źródłowe. Jeśli się pisze, że  zatrzymanie ustawy  kosztuje tyle, a tyle, to to jest absurd i moim zdaniem jest to obraźliwe dla polskiego parlamentu. Ktoś, kto to pisze, powinien przedstawić dowody. Nie wyobrażam sobie, by mogło mieć to miejsce w sensie skutecznej operacji, przecież, aby zatrzymać ustawę trzeba przekupić połowę posłów. To jest jakiś absurd. Nie podzielam tych opinii i uważam, że są one wyssane z palca.
 Podkreślam: możemy oceniać poziom korupcji w Polsce tak samo, jak w każdym innym kraju, na podstawie zweryfikowanych danych, a weryfikowanie danych odbywa się poprzez procesy sądowe, rozpoczęte dochodzenia i nie może to być efektem krążących informacji o korupcji.
 Oczywiście, jest w Polsce poziom korupcji, podobnie, jak w wielu innych krajach na świecie.
 Najwyższą wagę, jako minister, przywiązuję do eliminowania możliwości korumpowania - ograniczania koncesji i pozwoleń, a co za tym idzie ograniczania dowolności urzędniczej.
(...)
 Proszę państwa, jest bardzo istotną sprawą i my o to zabiegamy; ministerstwo gospodarki taką regulację w tej chwili opracowuje - ustawę o działalności lobbystycznej. W wielu krajach jest to rozwiązane. (...) W Polsce to nie jest uregulowane. U nas najczęściej prowadzi się działalność kryptolobbystyczną. A trzeba oddzielić - na przykład - sferę samorządu gospodarczego, jako podmiotu prawa publicznego, od sfery działalności lobbystycznej.
 Działalność lobbystyczna jest również zauważalna w masmediach w Polsce. Gdy pracujemy nad jakąś ustawą w parlamencie, natychmiast ukazują się...
 Czy nawet w rządzie, w dzień procedowania Rady Ministrów nad jakąś ustawą, ukazują się w trzech gazetach, trzy artykuły, mniej więcej o treście popierającej takie, bądź inne rozwiązanie. To się zdarza, ale nie ma to patologicznego charakteru i to trzeba oddzielić!
 (Na pytanie Andrzeja Kumora o konkretne rezultaty obecnej wizyty i wtorkowego spotkania)
 Tego typu konferencja daje efekt po czasie. Sądzę, że przedsiębiorców kanadyjskich, którzy byli dzisiaj na tej konferencji udało mi się przekonać do Polski, jako atrakcyjnego miejsca lokowania inwestycji; udało mi się przekonać, jako do kraju, który ma bardzo liberalne prawo, przyszłego członka Unii Europejskiej, czyli kraju atrakcyjnego.
 Wydaje mi się, że bardzo istotny głos, to był głos kanadyjskiego przedsiębiorcy z firmy Royal, która zrealizowała bardzo duży projekt w Polkowicach za 35 mln dol. Otóż, ów przedsiębiorca w samych superlatywach mówił o przebiegu tej inwestycji.
 Czyli jest tu ta sfera promocji.
 Oczywiście, na szczeblu centralnym, kiedy przyjdzie czas na rozmowy z przedstawicielami rządu kanadyjskiego, będzie można mówić o konkretnych efektach.
 Jest wolą polskiego rządu, aby usuwać wszystkie bariery, które utrudniają współpracę gospodarczą.

 
 
 
 
 
 


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange