Default
Google
 
Chodzi o brak sensu...
W partii Canadian Alliance trwa kampania wyborcza. Przedstawiamy dziś państwu sylwetkę Stockwella Daya, jednego z kandydatów ubiegających się o stanowisko przewodniczącego.

Kilkanaście dni temu, dzięki uprzejmości Michaela Jakubcaka, działacza Canadian Alliance, byłego kandydata na posła z ramienia Partii Reform w okręgu Parkdale-High Park, miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu z kandydatem na lidera "Aliansu" Stockwellem Dayem, zorganizowanym w domu opieki dla emerytów Grenadier Home.
 Day, jeden z trzech głównych kandydatów ubiegających się o stanowisko lidera Canadian Alliance, to postać barwna i nietuzinkowa.
 Urodził się w 1950 roku w Barrie w Ontario, chodził do szkoły średniej w Montrealu, studiował w Kolumbii Brytyjskiej i osiadł na stałe w Albercie. Zanim trafił do polityki, i od 1986 roku przez cztery kadencje reprezentował wyborców z Red Deer w legislaturze Alberty, był zawodowym dekoratorem wnętrz, prowadził aukcje  i aktywnie uczestniczył w ruchu religijnym zielonoświątkowców.
 To właśnie ugruntowane przekonania religijne często bywają wytykane Stockwellowi Dayowi przez liberałów. Zanim jeszcze Day rozpoczął kampanię na arenie ogólnokrajowej, jego poglądy często były w Edmonton przyczyną "kontrowersji". Zarzucano mu m.in. "homofobię" - Day sprzeciwiał się  bowiem stanowczo włączeniu homoseksualizmu do prowincyjnej ustawy o ochronie praw człowieka (Human Rights Act) - po raz pierwszy uczynił to na początku lat 90., a następnie ponownie w 1998 roku, gdy kanadyjski Sąd Najwyższy orzekł, iż chrześcijańskie kolegium nie może zwolnić z pracy nauczyciela - homoseksualisty.
 Day w wielu innych kwestiach zajmował  "niepoprawne" stanowisko. Stwierdził kiedyś, że kanadyjska dwujęzyczność jest "irytująca", zaś pedofil-morderca Clifford Olsen powinien zostać "wydany" innym więźniom, a nie chroniony w izolatkach.

***
W Toronto Stockwell Day mówił  o nadziei i wielkim zaangażowaniu towarzyszącym budowie nowej partii, podkreślał, że ruch przybiera na sile w całym kraju: 
 - Jeśli jest coś, za co powinniśmy być wdzięczni Liberałom, to fakt, że dzięki nim zostaliśmy zjednoczeni. 
 Gdybyśmy jednak byli zjednoczeni wyłącznie przez krytykę, bylibyśmy ruchem cynicznym; to zaś, co mnie uderza, gdy tak jeżdżę od prowincji do prowincji, to że nasz ruch oferuje gotowe koncepcje rozwiązań. Propozycje, wysunięte podczas konwencji Canadian Alliance, koncentrują się na tym, co należy zrobić. 
 Ci, którzy byli w lutym na konwencji, sami mogli poczuć tę pozytywną energię. Ludzie skupiali się na poszczególnych kwestiach, debatowali, a następnie przegłosowywali stanowisko i szli do kolejnej sprawy. Wypowiadano się otwarcie i swobodnie głosowano. Nikogo nie wypraszano z pokoju tylko dlatego, że zagłosował przeciwko większości. 
 Szczerze powiedziawszy, chętnie widzielibyśmy taki styl pracy w Izbie Gmin. Pamiętają Państwo, kiedy ostatni raz poseł z ław rządowych wypowiedział się przeciwko oficjalnej linii? John Nunziata! Przedstawiając opinie swych wyborców, wystąpił przeciwko GST. Za to, że był szczery i otwarty, został usunięty z partii!
***
 Jest wiele spraw, o których ludzie mówią jak kraj długi i szeroki. Nie mielibyśmy tych problemów, gdyby posłowie mogli w Izbie wypowiadać się w imieniu własnych wyborców, gdyby mogli głosować w ich imieniu. Dlatego rząd Canadian Alliance tak właśnie będzie postępował, podobnie jak (delegaci) na naszej partyjnej konwencji, posłowie będą mieli absolutną swobodę przedstawiania opinii.
 To przecież śmieszne, że mamy system parlamentarny, w założeniu demokratyczny, w którym mówi się posłom rządowym: "musicie głosować tak i tak, bo inaczej zostaniecie usunięci z  klubu (parlamentarnego)" (...) 
 Pierwszym naszym przesłaniem do posłów po zdobyciu władzy będzie napomnienie, aby wypowiadali się, przemawiali w imieniu ludzi, którzy ich wybrali, a nie elity władzy z biura premiera.
(...)
 Canadian Alliance chce zreformować podatki, wprowadzić system prorodzinny, który nie będzie wyróżniał jednych rodzin kosztem innych, w którym opodatkowanie rodzin jednodochodowych będzie takie samo jak rodzin o dwóch dochodach. Nasz system zakłada zwiększenie podstawowej kwoty dochodu zwolnionej od podatku oraz wprowadzenie jednolitej ulgi na dziecko w wysokości 3000 dol., niezależnie od tego, czy rodzice posyłają dziecko do przedszkola, czy też sami się nimi opiekują. Już te dwa posunięcia spowodują, że 1,9 mln Kanadyjczyków nie będzie w ogóle płaciło federalnego podatku od dochodów. 
(...) Posługując się oficjalnymi danymi, można stwierdzić, że w ciągu minionych 10 lat dochód średniej rodziny w USA po podatkach wzrósł o ok. 18 proc. W tym samym czasie rzeczywisty dochód kanadyjskiej rodziny zmniejszył się o 2 proc.
***
 Kolejnym problemem poruszonym przez Stockwella Daya była kwestia reformy systemu sprawiedliwości.
 - W Edmonton mamy most, obok którego stoi pomnik. Przedstawia postać policjanta, zastrzelonego podczas pościgu za sprawcami napadu na bank. Osoba, która go zastrzeliła, po raz ósmy naruszała wówczas zasady zwolnienia warunkowego. Jestem przekonany, że zwolnienie warunkowe jest czymś, na co sobie trzeba zasłużyć, nie zaś prawem skazanego. Cel zwolnienia warunkowego jest bardzo wartościowy - daje ono możliwość osobom, które właśnie weszły na ścieżkę przestępstwa, zapracowania na wcześniejsze wyjście. 
 Jednak recydywiści, którzy nie okazują żadnego szacunku dla prawa, którzy naruszają zasady zwolnienia, powinni odsiadywać w całości pierwszy wyrok oraz przynajmniej dwie trzecie wyroku za nowe przestępstwa popełnione podczas zwolnienia. Takie zmiany pragniemy wprowadzić do systemu karnego.
(...)
 Rząd Canadian Alliance będzie miał jasne i zdroworozsądkowe propozycje zmian reformy prawa. Obecna sytuacja jest bowiem wykorzystywana przez kryminalistów, co stanowi zły sygnał dla szanujących prawo obywateli. 
 Chcemy mieć bezpieczniejsze ulice, bezpieczniejsze parki, musimy przestać się bać włamań! 
 Tak więc, niezależnie od tego czy mówimy o polityce fiskalnej, czy o reformie parlamentu, czy też o podstawowych problemach sprawiedliwości i polityce socjalnej, wiele jest do zrobienia.
 Mogę Państwu powiedzieć, że wykorzystując moje doświadczenia w pracy w rządzie, miałem okazję tworzyć nie tylko propozycje, ale również projekty platform politycznych i ustaw koniecznych dla ich realizacji. I co się okazało? Otóż, jest to skuteczne! To (podejście) się sprawdza!
***
 Stockwell Day jest przeciwko subsydiowaniu przedsiębiorstw: "rząd nie powinien dotować jednych zakładów kosztem innych, rząd nie jest po to, by wybierać zwycięzców i przegranych w grze rynkowej...". Gość podkreślił, że z chwilą utworzenia rządu federalnego przez Canadian Alliance, on sam nie będzie musiał "eksperymentować", ponieważ wie, co się sprawdziło w Albercie, i wie, jak to robić.
 Obiecał również systematyczną spłatę zadłużenia federalnego.
***
 - Jestem przekonany, że jesteśmy w stanie zdobyć władzę, wierzę, że możemy to uczynić pod hasłami poszanowania demokracji, zmniejszenia podatków, poprawy bezpieczeństwa; możemy zrealizować ten program, możemy uczynić z Kanady "latarnię nadziei świecącą na cały świat".
 Odpowiadając na pytania z sali, Stockwell Day powiedział m.in.:
(o kontrkandydatach)
* Nie prowadzimy kampanii przeciwko sobie. Jako kandydaci na lidera (Canadian Alliance) razem pracujemy w tym wyścigu. Oczywiście, każdy z nas chce wygrać, ale prowadzimy kampanię inaczej niż w innych partiach politycznych; chodzi nam o sprawę; prowadzimy kampanię w interesie Kanadyjczyków, w interesie polityki, która się sprawdziła. Po tym,  jak przekroczymy linię mety, nadal będziemy razem pracować nad wcieleniem w życie zasad tej polityki.
(o polityce obronnej)
* Dziś nie jesteśmy w stanie spełnić nawet wymogów, jakie nakłada na nas udział w NATO, nie mówiąc już o NORAD czy planowanym systemie obrony przeciwrakietowej. Nasze podstawowe zobowiązania wynikające z udziału w NATO, wymagają przeznaczania na obronę 2,1 proc.  produktu krajowego brutto. Obecnie przeznaczamy ok. 1,1 proc...
 Powinniśmy też móc w ciągu dwóch miesięcy wystawić batalion i brygadę - ok. 6 tys. żołnierzy, tymczasem w związku z ograniczeniami w sprzęcie, w przypadku Kosowa byliśmy w stanie wystawić jedynie 800 żołnierzy w ciągu 60  dni (...).
 W Canadian Alliance uważamy, że przede wszystkim winniśmy zwiększyć wkład do NATO, co pociąga za sobą zwiększenie budżetu obronnego o 2 miliardy dolarów w ciągu dwóch lat, a następnie kontynuowanie wzrostu nakładów na stosownej stopie.
 Zdaniem Daya, w tak ważnych sprawach jak udział w programie obrony rakietowej, decyzje nie powinny być podejmowane przez polityczną elitę Ottawy, lecz przez społeczeństwo w drodze szerokich konsultacji...
(o tym, co wyróżnia jego kandydaturę)
 Day podkreślił, że posiada praktyczne doświadczenie w rządzeniu -  to co innego niż doświadczenie bycia w opozycji, co innego niż planowanie strategii. Wówczas to bowiem w praktycznym rządzeniu polityk się sprawdza. Pochwalił się, że jego osiągnięcia w prowadzeniu polityki fiskalnej zyskały uznanie w kraju i na arenie międzynarodowej. Wyrazem tego jest również doskonała ocena wiarygodności kredytowej prowincji Alberta. Day sądzi, że gdy Alliance zdobędzie władzę, będzie miał jedynie jedną kadencję na wykazanie, że jego polityka się sprawdza, że przynosi korzyści i wówczas "nie będzie czasu na eksperymentowanie". Dodał również, że fakt, iż zna francuski, kwalifikuje go jako przywódcę ogólnokrajowego.
 Natomiast różnice polityczne między "trójką" są  niewielkie - platforma polityczna została bowiem stworzona przez członków partii podczas konwencji.
(o wielokulturowości)
* Canadian Alliance popiera "wielokulturowość". Grupy etniczne w naszym kraju powinny mieć swobodę celebrowania własnego dziedzictwa, ale nie kosztem  podatników! Nie powinniśmy opodatkowywać jednych, aby inni mogli się bawić! Opowiadamy się za całkowitą swobodą, świętowania wielokulturowości, ale nie na koszt podatnika.
(o imigracji)
* Zawsze otwarcie popieraliśmy imigrację, jesteśmy społeczeństwem imigrantów, ale musimy zapewnić, że imigracja odbywa się na rozsądnych zasadach. Powinniśmy dużą wagę przykładać, z jednej strony, do łączenia rodzin, z drugiej, do przyciągania zdolnych i wykształconych imigrantów, którzy wesprą rozwój gospodarczy naszego kraju. To dwa główne czynniki, jakie należy uwzględnić.
Andrzej Kumor: Co pan sądzi o niedawnych poprawkach do ustawy imigracyjnej?
Stockwell Day: W tej dziedzinie, jak w wielu innych, Liberałowie, pod naciskiem społecznym, dokonali pewnych zmian bez rozwiązywania rzeczywistego problemu. Dotyczy to nie tylko imigracji. Wszyscy mówimy, że podatki są zbyt wysokie i w najnowszym budżecie zobaczyliśmy lekki skręt w tym kierunku. Gdy popatrzymy na zmiany w prawie karnym dla młodocianych - znów widzimy, że Liberałowie lekko nagięli pewne rzeczy, by wyglądało, że problem został załatwiony.
A.K.: Jak pan sobie wyobraża wprowadzenie "płaskiego" podatku na poziomie federalnym?
S.D.: Pojedyncza stopa podatku, czy też płaski podatek, wszędzie się sprawdza. 
 Wprowadzamy go właśnie w Albercie. Po pierwsze, trzeba uwzględnić interesy osób o niskich dochodach, poprzez podniesienie podstawowej kwoty dochodu zwolnionej od podatku. Przez podniesienie tego limitu 1,9 mln Kanadyjczyków nie będzie w ogóle płaciło podatku od dochodów. Następnie zaś wprowadzimy jedną stopę podatkową dla wszystkich. To oznacza, że jeśli - na przykład - ktoś pracuje w nadgodzinach, to nie będzie miał tego negatywnego bodźca, nie będzie się musiał obawiać, że jego dochody zostaną opodatkowane według wyższej stopy podatkowej. Nie powinniśmy karać ludzi za to, że ciężko pracują! Wprowadzając pojedynczą stopę podatkową, zatrzymamy w Kanadzie młodzież, zatrzymamy ludzi gotowych do wytężonej pracy, ściągniemy zagraniczne inwestycje.
A.K.: Przy wielu okazjach podkreśla pan swe silne przekonania religijne. Jak wpływają one na pana zapatrywania polityczne?
S.D.: To nie ja podkreślam! To dziennikarze to robią! Podobnie jak 84 proc. Kanadyjczyków wierzę w Boga, należę tu do większości. Moich krytyków, których to martwi, pytam: "o co wam chodzi?".
A.K.: Nie sądzi pan, że niedawna ustawa federalna o zrównaniu praw związków homoseksualnych z heteroseksualnymi idzie zbyt daleko, że w praktyce legalizuje ona małżeństwa tej samej płci?
S.D.: Niewiele jest rzeczy, w których zgadzam się z Liberałami, zgadzam się jednak z przedstawioną przez nich definicją małżeństwa jako związku heteroseksualnego. Małżeństwo powinno być zdefiniowane jako związek heteroseksualny. Większość Kanadyjczyków się za tym opowiada.
 Problem z ustawą C-23 polega na tym, że daje ona prawo do  finansowanych z podatków świadczeń w oparciu o więź seksualną, a nie zależność ekonomiczną. Dwóm osobom, które mieszkają razem  troszcząc się o siebie wzajemnie, mówi się dziś, że o ile łączą je stosunki seksualne, to dostaną wsparcie od podatników. A co z sytuacją, gdy ktoś opiekuje się matką, bratem, z ludźmi, którzy mieszkają razem, nie będąc homoseksualistami czy lesbijkami? Te osoby (według C-23) nie kwalifikują się do pomocy! 
 To przecież jest bez sensu i właśnie z tego powodu tak wielu Kanadyjczyków było przeciwnych C-23. Nie chodziło o występowanie przeciwko prawom homoseksualistów, lecz o brak sensu.

 
 


Acquiring image from ProHosting Banner Exchange